Dishumane
„Centurion’s Demise” (2026)
Blood Harvest
Pewnie niespodzianką nie będzie, jeśli napiszę, że połączenie klimatów spod znaku Immolation, Incantation i Deicide zawsze brzmi zachęcająco. Szczególnie dla fanów death metalu no i jeśli do tego jest to dobrze wykonane, a Dishumane może się tym akurat poszczycić. Amerykanie debiutują bowiem EP-ką, która dobrze oddaje charakter sceny zza wielkiej wody na początku lat 90. Może i nie jest to materiał przełomowy, za to kopie jak trzeba.
Zespół jest bardzo młody stażem, a za jego powstanie odpowiada gitarzysta/wokalista, James Shanks. Kilka lat temu wymyślił sobie, że chce pograć taką właśnie muzykę. Mimo to początkowo grał sam pod nazwą Sadistic Malevolence i szło mu jak ślimakowi na torze wyścigowym. Niewiele też z tego hałasowania wyszło, chociaż wystarczyło to, żeby pojawiła się iskierka. Sytuacja zmieniła się diametralnie, kiedy poznał perkusistę Dave’a Procopio. Razem stworzyli oni sporo riffów oraz rytmów perkusyjnych i tak wszystko ruszyło z kopyta. Po jakimś czasie ostatecznie nagrał recenzowany tutaj materiał z dwoma muzykami. Jego kompanami okazali się goście z Incantation – koncertowy perkusista Charlie Koryn i basista Chuck Sherwood. No i wszystkie elementy układanki wskoczyły w końcu na swoje miejsce.
To tyle o krótkiej historii zespołu i czas przysłuchać się muzyce. A tutaj sporo się dzieje, biorąc pod uwagę krótki czas materiału. To 4 utwory i niecałe 15 minut trwania płytki. Właściwie ostatni kawałek to w zasadzie takie outro. Trwa ponad minutę i składa się głównie ze sprzężeń gitarowych. Biorąc to pod uwagę, to pełnoprawnych kawałków jest raptem 3, za to jakich.

Stylistycznie już nadmieniłem na początku, z czym ma się do czynienia. Patrząc na to, kto nagrał z Shanksem EP-kę, to nie będzie zaskoczenia, że słychać wpływy Incantation, chociaż nie tylko. Kiedy jako pierwszy wjechał kawałek „Conquering The Forlorn”, to od razu w ramach objawienia pojawił mi się przed oczyma kultowy „Dawn Of Possession”. Jakoś tak moje skojarzenia powędrowały w stronę debiutu nowojorczyków. Brzmienie Dishumane okazało się nieco brudne i „przydymione” ze sporą ilością dołów, a jednocześnie czytelne. To właśnie według mnie są punkty styczne z „Dawn Of Possession”. No i przy okazji nie brakuje dzikości, co również cechuje kultowy krążek Dolana, Vigny i spółki. Niemniej zaznaczę, że nie jest to zrzynka stylu Immolation. To dobrze wykorzystana inspiracja i to jest spora różnica.
Kolejnym ciekawym aspektem jest duża zmienność w strukturach samych kompozycji. Składają się one z wielu elementów, tyle że są one ze sobą dobrze połączone. Jeden motyw płynnie przechodzi w drugi i nie ma mowy o zakłócaniu odbioru samych kawałków. Zespół przy takiej różnorodności zachował po prostu umiar. Nie jest to podejście typu „posłuchaj, jak fajnie gramy i mieszamy”. To bardziej podejście wynikające z obrania takiej, a nie innej stylistyki, gdzie łączenie fragmentów o różnych dynamikach jest normą i wymaga przyzwoitego opanowania instrumentów. Nie jest zaś celem Dishumane wymachiwanie umiejętnościami niczym wiking toporem w szale bitewnym chcący pokazać, jaki z niego niesamowity jest wojownik.
Mniej więcej tak przedstawia się strona muzyczna. W sumie to dorzuciłbym jeszcze do tego Morbid Angel, bo też czasem tutaj słychać. Wspomnę również o głębokich i naprawdę dobrych growlach ubarwianych czasem skrzekami i wrzaskami. Przypominać może to, co robi Benton, nadając w ten sposób wokalizom więcej agresywności. Mogę w sumie stwierdzić, że muzycy Dishumane wzięli wszystko to, co najlepsze u klasyków i wymieszali to z własnym stylem.
Konkretna to muza i ten materiał narobił mi smaku na pełen album. Pierwsze wydawnictwo zespołu i od razu kopniak na wejście. Na pewno dobrze to rokuje i mam nadzieję, że kiedy wyjdzie pełna płyta, to wywali już drzwi i wrota. Zatem niech tak się stanie. Pozostaje obserwować posunięcia zespołu i na pełen regulator puszczać sobie to wydawnictwo.
Metal Drifter Score: 4.0 out of 5.0 stars/5
Skala ocen:
★ – Cause Of Death
★★ – Leprosy
★★★ – So Far, So Good…
★★★★ – Bomber
★★★★★ – Aces High
