Zapomniane albumy: Misery „Mystic”

Misery

Szwajcarski Misery to dobry przykład zespołu, który mógł osiągnąć coś więcej albo przynajmniej mocniej zaznaczyć swoją obecność w świecie metalu. Tyle że jak to często bywa, coś nie zagrało. Grupa po zaledwie kilku latach działalności została zakopana, pozostawiając po sobie trzy wydawnictwa. Wśród nich jest jedyny album studyjny, który niestety przeszedł wówczas bez echa, a miał wielki potencjał.

Misery – z Samaelem za pan brat

Nie bez powodu przytaczam tutaj nazwę innego szwajcarskiego zespołu, w którym grają bracia Locher. To właśnie pomysłodawca Misery, perkusista Pat Charvet, jest także jednym z założycieli Samaela. Zagrał on na dwóch pierwszych demówkach: „Into The Infernal Storm Of Evil” i „Macabre Operetta”. Obie pochodzą z 1988 roku. Następnie pożegnał się z Vorphalackiem (znaczy ten go wyrzucił) i dwa lata później startuje z Misery.

Vorphalack i Pat Charvet (2020 r.) – fot.: Dorota Warcholik

Pomimo tego, że Pat grał w Samaelu, to styl muzyczny obrany przez Misery nie kierował się w stronę black metalu. Był to doom/death metal, co dobrze można było usłyszeć na dwóch taśmach demo: „Burning Alive” z 1990 i „Tormented Soul” z 1991 roku. Warto jeszcze dodać w tym momencie istotne informacje. W Misery na obu demówkach na gitarze grał Didier Rotten, który później zasilił szeregi Alastis – tam zajął się basem. Natomiast w Alastis na pierwszym demo grał Masmiseim, który następnie dołączył do Samaela. Za to intro na drugiej demówce Misery stworzył Xytras i za chwilę odegra on jeszcze większą rolę w zespole Pata. Wszystko to trochę wygląda jak opera mydlana, chociaż takie to były realia.

Misery i jedyny album „Mystic”

Misery

Kiedy wydawało się, że wszystko idzie gładko, to wkrótce zaczął się sypać skład. Mimo to ten problem został szybko opanowany. Tak Pat wspominał w 1994 roku to, co wydarzyło się tuż przed nagraniem debiutanckiej płyty:

W pewnym momencie zespół Misery przekształcił się w duet. Jeszcze zanim gitarzyści odeszli z grupy, wraz z Xytrasem zaczęliśmy tworzyć muzykę, która – choć wciąż osadzona w nurcie death metalu – zmierzała w nowym kierunku. Podjęliśmy decyzję, by kontynuować twórczość w tym właśnie stylu. Dysponując tymi utworami oraz kilkoma starszymi kompozycjami, które zostały na nowo opracowane i poprawione, przystąpiliśmy do nagrywania albumu.

No Compassion zine (1994 r.)

Na początku grudnia 1992 roku Misery zainstalował się w szwajcarskim Feeling’s Studio w celu nagrania pierwszego krążka. Oprócz Pata obsługującego perkusję w składzie byli wokalista i basista Roberto Jiriti oraz nowy gitarzysta, Batiste. Jako muzyk gościnny pojawił się ponownie Xytras, tym razem grając na gitarze i klawiszach. Do tego jest on współkompozytorem aż połowy materiału – są to utwory 1, 2, 6, 7 i 8.

Kontrakt płytowy i muzyka na „Mystic”

Wytwórnia

Grupa dość szybko nawiązała też kontakt z rodzimą wytwórnią Blackend Recording (nie mylić z tą od Metalliki), która zdecydowała się w 1993 roku wydać „Mystic”. Nadmienię jeszcze, że Blackend w swoim skromnym katalogu miała też naszego Magnusa. No i tutaj pojawia się zapewne jedna z kwestii, dlaczego ta płyta i zespół nie wypłynęli na szersze wody.

Blackend była małą wytwórnią, która ekspresowo zniknęła z pola widzenia a jej katalog wydawniczy to zaledwie kilka pozycji. Zatem debiut Misery nie miał szans na większą dystrybucję i promocję. Co prawda płyta pojawiła się w sprzedaży u np. Osmose czy House Of Kicks, lecz zabrakło nacisku na poszerzenie zasięgu odbiorców. Biorąc pod uwagę to, że wytwórnia chwilę później zakończyła działalność wydawniczą, to po prostu nie było możliwości i czasu zbudowania odpowiednich fundamentów dla dalszego rozwoju Misery. Gdyby chłopaki trafili do Century Media jak ich koledzy z Samaela i Alastis to możliwe, że historia potoczyłaby się inaczej.

Muzyka

Misery

Pod względem stylistycznym zespół poruszał się głównie w średnio/wolnych tempach podobnie jak wiele innych ekip ze Szwajcarii w tamtych latach. Kompozycje składały się z rytmicznych i prostych riffów, które szybko zapadają w pamięć. Są też punkty styczne z Samaelem, co akurat nie powinno dziwić ze względu na spory udział Xytrasa na tym albumie. Z tym że Misery nie był klonem Samaela, tylko miał własny charakter – co trzeba zaznaczyć. Zaproponował własną wersję doom/death metalu, która nie kojarzyła się z brytyjską melancholią i melodyką jak Paradise Lost i Anathema, amerykańskim ciężarem spod znaku Winter czy ślimaczymi tempami w wykonaniu fińskiego Thergothon. Misery po prostu znalazł własny styl i pomysł na siebie.

Szwajcarski styl?

Patrząc z szerszej perspektywy, można też w sumie stwierdzić, że w tamtych czasach wykształcił się swego rodzaju szwajcarski styl. Wiele zespołów z kraju dziurawego sera i precyzyjnych zegarków miało inną wizję na temat death i black metalu niż np. ich odpowiednicy ze Skandynawii, USA czy Niderlandów. Misery, Samael i Alastis stawiały bardziej na proste riffy i budowanie klimatu niż na prędkość, brutalność i kiepską produkcję. Można do tej trójcy dorzucić jeszcze chociażby taki Sadness czy mniej znany Equimanthorn i poszczególne elementy układanki same zaczną wskakiwać na miejsce, ukazując tym samym unikalny charakter szwajcarskiej sceny.

Misery „Mystic” – podsumowanie

Płyta stanowi dziś niestety zapomniany artefakt zagrzebany głęboko w przepastnym doom/death metalowym kufrze. Warto do niego czasem zajrzeć, pogrzebać trochę i wyciągnąć ten album. To naprawdę kawał świetnego grania z klimatem. I żeby zbudować ten klimat, zespół nie potrzebował wcale używać nadmiernej ilości klawiszy, chórów i wielu innych instrumentów. Za to Misery dokonał tego prostymi środkami i pomysłowością. Zachęcam do posłuchania tego wyśmienitego krążka. Przenosi on słuchacza do czasów, kiedy Szwajcaria wydawała na świat oryginalne zespoły. No i jeszcze jedno. Album ukazał się po raz pierwszy na winylu w 2023 roku i został z tej okazji zremasterowany oraz opatrzony nową grafiką.

Podaj dalej \m/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Metal Drifter
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.