Vintregal
„Назустріч Останньому Світанку”/„Towards The Last Dawn” (2026)
ATMF
Całkiem niedawno dotarł do mnie debiutancki materiał tajemniczego zespołu Vintregal, który powstał w tym roku. Tylko co jest tutaj takiego tajemniczego? Chociażby to, że nie wiadomo, kto tam w ogóle gra. Jedynie kraj pochodzenia i gatunek muzyczny są znane. W tym przypadku są to Ukraina i black metal. Z kolei zagadką na tę chwilę pozostaje to, czy jest to projekt jednoosobowy, czy jest to większa ekipa. No i miasto działalności również jest nieznane. Może i z czasem wszystko się wyjaśni. Na tę chwilę pozostaje zatem zająć się muzyczną stroną tego krążka.
Wydaniem materiału zajęła się włoska ATMF, której profil wydawniczy wyjątkowo przypadł mi do gustu. Większość z tego, co ukazuje się z logo tej wytwórni to wysokiej jakości metal – w szczególności ten czarny. Mając zaufanie do wydawcy, z ciekawością podszedłem do debiutanckiej EP-ki Vintregal zatytułowanej „Назустріч Останньому Світанку”. W tłumaczeniu na angielski jest to „Towards The Last Dawn”. Zawiera ona 5 utworów trwających łącznie coś ponad 27 minut, także można sobie spokojnie wyrobić zdanie na jej temat.
Sam zespół określa swój styl jako melodic/pagan black metal. Spieszę zaznaczyć, że na szczęście nie ma mowy o cukierkowych melodiach i skocznych rytmach idealnych na potańcówę. Niestety rzadkością nie jest, kiedy zespoły melodic i pagan black metal tak właśnie brzmią i udają przy tym, że są groźne. Ta EP-ka dla odmiany rzeczywiście jest interesującą propozycją zawierającą to, co te podgatunki metalu mieć w sobie powinny.

Muzyka Vintregal kieruje się bardziej w skandynawskie rejony. Są w twórczości zespołu obecne te „chłodne” riffy, którym jednak nie brakuje pewnej dozy nośności i melodyjności. A poruszając temat melodyjności, muszę jeszcze wspomnieć o melancholii, która też bije z muzyki. Wyczuwalny jest jakiś rodzaj tęsknoty do czegoś utraconego, a zważywszy na obecną sytuację, nie jest to zaskakujące. Pojawia się też złość, jak i epickość, która zapewne wiąże się z dumą z przynależności narodowej. Ponadto muzyka okraszona jest subtelnymi klawiszami, które wypełniają tło, zamiast szaleć na pierwszym planie.
Jeśli już miałbym pokusić się o jakieś porównania stylistyczne, to wskazałbym wczesne płyty Satyricon, Dimmu Borgir i może Ulver. Do tego dorzuciłbym szwedzki Dawn. Idąc tym tropem, można byłoby dodać jeszcze kilka nazw z podobnych klimatów. Mimo to zapewne masz już jakiś obraz muzycznego terytorium, po którym porusza się Vintregal. Z tym że ten ukraiński zespół ma przy okazji również ten unikalny czynnik cechujący black metalowe ekipy zza naszej wschodniej granicy. Podkreślają to dodatkowo teksty w ojczystym języku grupy.
Kilka słów dodam jeszcze na temat produkcji. W przypadku brzmienia udało się osiągnąć ciekawy rezultat. Z jednej strony nie jest to produkcja typu lo-fi, z drugiej nie ma też mowy o sterylności i napompowaniu. Materiał co prawda brzmi retro i na swój sposób surowo, lecz nie brakuje mu także mocy. Przy tej EP-ce udało się osiągnąć idealny balans, dzięki czemu produkcja wydaje się idealna dla tego typu muzyki.
Pierwszy krok jak najbardziej udany i Vintregal wystartował z konkretnym materiałem. Jeśli ten poziom zostanie utrzymany, to można spodziewać się, że zespół wyrośnie na liczący się akt na black metalowej scenie. Pozostaje na koniec z mojej strony zachęcić do sięgnięcia po to wydawnictwo. Fizycznych nośników szukać można w AMTF lub u dystrybutorów. Warto mieć na uwadze tę grupę i obserwować jej dalsze poczynania.
Metal Drifter Score: 4.0 out of 5.0 stars/5
Skala ocen:
★ – Cause Of Death
★★ – Leprosy
★★★ – So Far, So Good…
★★★★ – Bomber
★★★★★ – Aces High
