Pharmacist „Vertebrae After Vertebrae” (recenzja)

Pharmacist

„Vertebrae After Vertebrae” (2026)

Hells Headbangers Records

Nadszedł w końcu czas na coś z Kraju Kwitnącej Wiśni, a mowa jest o Pharmacist. Ten zespół to właściwie japońska odpowiedź na złote lata Carcass. Wspominam o tym dlatego, ponieważ twórczość grupy silnie nawiązuje do takich płyt jak „Symphonies Of Sickness” i „Necroticism” z nieznaczną domieszką „Heartwork”. Jeśli takie klimaty gdzieś Ci w serduchu grają, to zapraszam do przeczytania tej recenzji.

Ta ekipa jest bardzo aktywna pod względem muzycznym. Początek działalności przypada na rok 2020 i w zaledwie 6 lat ukazało się sporo wydawnictw Pharmacist – dwie EP-ki, 6 splitów i 3 albumy studyjne (włączając recenzowany tutaj). Tempo godne pozazdroszczenia. Tym bardziej że materiały są wysokiej jakości. Potwierdzeniem tego jest krążek „Vertebrae After Vertebrae”, który lada moment wychynie na powierzchnię (albo już jest dostępny).

Wspomniałem przed chwilą o silnym wpływie Carcass na Pharmacist, niemniej dorzucę jeszcze kilka nazw oscylujących w podobnych klimatach. Takie zespoły jak Haemorrhage, Exhumed czy Impaled też są w tym przypadku drogowskazami. Dotyczy to zarówno muzyki, jak i całej otoczki – chłopaki w to wszystko idealnie się wpasowują. Liryki odnoszą się chociażby do medycyny sądowej i patologii. Za to okładka najnowszego krążka złudzeń nie pozostawia, gdzie umiejscowić Pharmacist. Wszystko to jest już skądś dobrze znane, prawda?

Pharmacist

„Vertebrae After Vertebrae” to 7 utworów trwających łącznie ponad 37 minut. I przyznam się, że podczas słuchania przysłowiowy banan sam pojawił się na mojej twarzy. Jak wlazł na początek kawałek „Propelling Inwards”, to od razu wyjaśnił, że Pharmacist swoje inspiracje wykorzystał dobrze. Wokal à la Jeff Walker, trochę też wymiotujący, nośne riffy i zmiany tempa zrobiły swoje. Dodam do tego jeszcze brzmienie nastawione na doły. Sprawia to, że podkręcając potencjometr na full, głośniki będą cudownie dudnić i aż prosić się o to, żeby zostały wyplute.

Właściwie każdy kawałek na tej płycie ma swoją klasę. Pharmacist często wykorzystuje zmiany temp, robiąc wszystko, żeby utwory nie były nudne przez monotonne konstrukcje. Jest też masa świetnych riffów do headbangingu. Doskonały przykład to chociażby „Endogenica”. Poza tym w środku tego kawałka pojawiają się bujające riffy charakterystyczne dla późniejszego okresu Carcass. Do machania łbem i tańca pogo zaprasza także „Lazure Sphacelation”. Natomiast na koniec równo zmieli słuchacza „Zenith Of Mnemonic Forensication”.

Najnowszego albumu Pharmacist słucha mi się znakomicie. Konkretne kompozycje, idealny czas trwania płyty i muzyka, która trafia w moje gusta. Wszystko jest tutaj na swoim miejscu. Fanom kultowego Carcass polecam jak najbardziej. Przy okazji posłucham sobie z pewnością poprzednich krążków tego duetu. Nowy album mnie tylko do tego zachęcił.

Metal Drifter Score: 4.0 out of 5.0 stars/5

Skala ocen:

– Cause Of Death

★★ – Leprosy

★★★ – So Far, So Good…

★★★★ – Bomber

★★★★★ – Aces High

Podaj dalej \m/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Metal Drifter
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.