Shewolff „We’re All Gonna Fukkin’ Die” (recenzja)

Shewolff

Shewolff

„We’re All Gonna Fukkin’ Die” (2026)

Dying Victims Productions

Shewolff to belgijskie trio, które postanowiło specjalizować się w mieszance black metalu z punkiem. Na czele tego zespołu stoi kobitka – gitarzystka i wokalistka K. Von Shewolff. W brudnej robocie wspierają ją basista Jeffrey i perkusista Liam. Mimo iż nie mogłem znaleźć dokładnej daty powstania tej ekipy, to zakładam, że nie jest to odległa historia. Jak dotąd pod tą nazwą wydane zostało demo w 2023 roku. Za to pod koniec maja nakładem DVP ukaże się recenzowany tutaj materiał w postaci EP.

Muzycznie jest to, jak już nadmieniłem chwilę wcześniej, połączenie czarnych dźwięków z punkiem. Czyli coś, co w ostatnich latach przybrało na sile. Od czasu, kiedy w 2006 roku chłopaki z Darkthrone wypuścili album „The Cult Is Alive”, coraz więcej zespołów zaczęło kombinować właśnie z tymi gatunkami. Jednym wychodziło to lepiej, innym już niekoniecznie. A gdzie w tym wszystkim mieści się Shewolff?

Zanim odpaliłem ten materiał, to rzecz jasna zerknąłem na okładkę i zdjęcie grupy. Cover art prosty do bólu a tytuł od razu mówi, o co chodzi. Za to zdjęcie tria też wyjaśnia wiele. Ich mejkapy wyglądają tak jakby moja siostrzenica i bratanek dobrali się do piórnika i postanowili pomalować komuś facjaty. Znaczy to, że w oprawie graficznej oraz image’u finezji nie ma. No i jak już pewnie się domyślasz, nie ma jej też w muzyce.

Shewolff

Można się o tym przekonać już od samego początku. Pierwszy kawałek „Eternal Night” od razu daje znać, że kolorowo i przebojowo to nie będzie. Krótki klawiszowy wstęp z jakimś mówionym fragmentem przechodzi w motoryczne riffy kojarzące się ze wspomnianym Darkthrone i brudnym punkiem. Zaskakuje również brzmienie. Jest co prawda niechlujne, lecz wszystko jest słyszalne. Dobre wrażenie podtrzymuje także następny w kolejce „Guillotines”. W tym kawałku Shewolff bawi się trochę tempami od wolniejszych po średnie. Natomiast pod koniec pojawia się podkład klawiszowy brzmiący jak Hammondy.

Typowe punkowe grzanie można z kolei usłyszeć w utworze tytułowym, „Nail + Burn” i „Fantastik Fukk”. Pewną ciekawostką jest ostatni kawałek „The Day The Whole World Ends”. Gdzieś tak do połowy to black/punkowe granie, po czym klimat zmienia się diametralnie. Druga część brzmi jak ambientowy soundtrack z horroru z dodanymi czasem wrzaskami dobiegającymi z oddali.

W ogólnym rozrachunku ten materiał cechuje się w większości średnimi tempami o motorycznej charakterystyce. Przyspieszenia też się pojawiają, chociaż zespół, przynajmniej takie mam wrażenie, niekoniecznie celuje w ekstremalne tempa. Ekstremę można wyrazić również za pomocą brudnego brzemienia, odpowiednich riffów i wokalu. A skoro mowa w wokalach to K. Von Shewolff drze się niemiłosiernie.

Na koniec dodam, że metaforycznie ujmując, słuchanie Shewolff nie jest jak spacer po ładnym i barwnym centrum miasta z wieloma uśmiechniętymi turystami. To raczej przechadzanie się po obskurnej dzielnicy, gdzie farba odpada z budynków, panuje półmrok i cisza a do tego nie wiadomo czy za chwilę ktoś nie wyskoczy z jakiejś bramy, czy zza rogu. Przyznam też, że podszedł mi ten materiał. To niecałe 26 minut plugawego grania, które powinno zaspokoić apetyty fanów takich brzmień. Ciekawy jestem dalszych poczynań tej ekipy i z chęcią sięgnę po kolejne wydawnictwa.

Metal Drifter Score: 4.0 out of 5.0 stars/5

Skala ocen:

– Cause Of Death

★★ – Leprosy

★★★ – So Far, So Good…

★★★★ – Bomber

★★★★★ – Aces High

Podaj dalej \m/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Metal Drifter
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.