Zerre
„Rotting On A Golden Throne” (2026)
Dying Victims Productions
No i dostałem w pysk najnowszym krążkiem Zerre, który ukazał się pod koniec marca tego roku. Niemiecki kwintet pokazał po prostu jak grać rasowy thrash metal i crossover. No i właściwe już na samym wstępie wyjaśniłem, z czym człowiek się tutaj mierzy, lecz dodanie kilku słów, a nawet więcej niż kilku, jest z mojej strony wskazane.
Kiedy wydawca podesłał mi tę płytę do recenzji, to przyznam się, że nazwa zespołu niewiele mi mówiła. Na szczęście od tamtej chwili już mówi – i to wiele. Krótkie spojrzenie na informacje i okładkę wystarczyły, żebym odpalił „Rotting On A Golden Throne”. Dying Victims Productions często ma nosa do dobrych bandów tak i w tym przypadku się nie pomyliła. Thrash metal i crossover? W to mi graj! Pod tym względem wszystko wypaliło z grubej rury.
Mimo to muszę dodać, że Zerre nie stawia jedynie na krótkie strzały jak np. D.R.I. czy S.O.D. Ten album zawiera kilka kompozycji powyżej pięciu minut a jedna ma prawie siedem i pół minuty. Jest też równowaga w postaci krótszych kawałków. Tyle że w moim odczuciu muzycznie Zerre bardziej przechyla się na tej płycie w stronę najlepszych lat Bay Area. Crossover oczywiście nadal jest słyszalny, jak i znajdzie się kapka hardcore’a. Natomiast rdzeń jest jak najbardziej thrashowy.
Słuchać to już właściwie od początku. Krótkie „Intro” zbudowane jest według pewnej znanej formuły. Nie muszę pytać, czy znasz taki kawałek jak „Battery” wiadomo kogo. W pewnym sensie muzycznie Zerre nawiązuje do początku rzeczonego utworu. W „Intro” ma się do czynienia ze zgrabnymi melodiami, harmoniami gitarowymi i budowaniem przez akordy wręcz podniosłego charakteru. Nie twierdzę przy tym, że jest to kalka wstępu do „Battery”. To należycie wykorzystana inspiracja. A kiedy po tym intrze wchodzi „Pigs Will Be Pigs”, to człowiek równo dostaje po łbie. Jest zadziorność, jest wściekłość, jest bunt. Czyli to, czego coraz częściej niestety brakuje legendom gatunku. Nie może obyć się również bez skandowanych refrenów. A kiedy gdzieś po drugiej minucie następuje breakdown i wchodzą solówki, to aż miło się robi. Zresztą słychać, że gitarzyści mają konkretnie opanowane rzemiosło.

Tak po prawdzie każdy kolejny utwór to cios. Gdybym miał wyróżnić mój ulubiony kawałek to jaki byłby mój wybór? Odpowiedź jest jedna: wszystkie. Bardziej bezpośredni „Deception Of The Weak” idealnie sprawdza się jako łącznik pomiędzy „Pigs Will Be Pigs” a rozbudowanym i najdłuższym na płycie „Mental Vacation” ze świetnym refrenem. Aż chce się wrzeszczeć razem z wokalistą „drill the hole, take the knife, cut the cords, no remorse”.
„Concrete Hell” rozwala za to rytmicznymi riffami na początku i klasyczną thrashową estetyką. No i ten refren. Muszę dodać, że refreny robią na tym krążku robotę. Kompozycja tytułowa też nie pozostaje pod tym względem z tyłu. „Tin God” i „Killing Taste” także nie mają zamiaru litować się nad słuchaczem. Za to zamykający płytę „No Alibi” to najszybszy wałek, który mówi wprost: na koniec dostaniesz z buta, z otwartej i z łokcia. Tak jakby mało było tego wcześniej.
Praca gitar na wysokim poziomie, sekcja rytmiczna robiąca rozwałkę i doskonały wokal. Podoba mi się to, co robi Nico Ziska. Jego głos ma taką thrashowo/hardcore’ową manierę. Nieco rozkrzyczany, buntowniczy i wściekły. Słychać emocje wkładane w wypluwane liryki. Wszystkie te czynniki połączone razem dały wybuchową miksturę. W rezultacie wyszła płyta pełna buntu i złości, czyli taka jak na thrash metal przystało.
Nowy album Zerre to prztyczek (i to konkretny) w nos wszystkim zblazowanym gwiazdom gatunku thrash metal, którym wydaje się, że nadal nagrywają albumy koszące z nóg. Niewiele tych legend nadal to potrafi. I wiem, że może włożę teraz kij w mrowisko, kiedy napiszę, żeby te „gwiazdy” posłuchały sobie tego krążka i poważnie zastanowiły się nad tym, co robią. I tym akcentem kończę tę recenzję.
Metal Drifter Score: 4.5 out of 5.0 stars/5
Skala ocen:
★ – Cause Of Death
★★ – Leprosy
★★★ – So Far, So Good…
★★★★ – Bomber
★★★★★ – Aces High

Zerre rządzi!🎸😊👍🪖💣💪🔥
Ta płyta też mną nieźle rzuciła o glebę. Doskonały thrash metal chłopaki grają 🙂